Kibice żużla wzorem do naśladowania
Kibice żużlowi cieszą się na świecie nieposzlakowaną opinią. W krajach, w których speedway jest mniej popularny, jak Anglia, Szkocja, Niemcy czy Szwecja, zawody żużlowe przypominają prawdziwy piknik. Kiełbaski, piwo i luźne rozmowy powodują, że na mecze przychodzi się tam nawet nie tylko po to, by obejrzeć ciekawe spotkanie, ale również po to, by spotkać się ze znajomymi i po prostu miło spędzić czas.
W Polsce – zwłaszcza w takich miastach jak Zielona Góra czy Leszno - żużel jest nieco jak religia. Dość powiedzieć, że na mecze leszczyńskiej Unii przychodzi nawet przeszło dwadzieścia tysięcy widzów, podczas gdy samo miasto liczy zaledwie niespełna dwa razy więcej. Atmosfera, zwłaszcza podczas spotkań derbowych, jest nieprawdopodobna. I choć emocje sięgają zenitu, a kibice obu drużyn rywalizują ze sobą na trybunach, niemal nigdy nie dochodzi do burd i awantur. A nawet gdy takowe się zdarzają, zazwyczaj biorą w nich udział „kibice” piłkarscy nie szukający na pewno emocji na torze, lecz poza nim.
